poniedziałek, 5 stycznia 2009

Sześć !












Dziś jest gulash, ale nie taki zwykły - ze słoika.
Przynajmniej nie taki jak na wedwoje.pl - ze świńskich serc. Nie ma w tym nic absolutnie nic przewyśmiewczo-komicznego. Był też, to dobre słowo, był egzamin. Zdany, zdany w lodowcowy dzień i bez krztyny pokiereszowanego trochę stresem wstydu i satyry można od niego przejść do chłodnego pseudo-piwa malinowego z konserwantem, na które akuratnie miałem ochotę. Tschas napiss'ać. A...
Nie przywitałem się. HELL-O))). Jestem Grz i wbrew pozorom to ja rządzę w tym studenckim burd.. ehm mieszkaniu. Mieszkają ze mną przeróżne dzikie i na-wpół udomowione zwierzęta leśne różnych rozmiarów, krzywości z innych wymiarów i odległości kosmosu pozostawione na łasce Umka. O Nim kiedy indziej. O nich też ( gdyby były oprócz wielkich i zwykłych liter jakieś mniejsze, to na pewno użyłbym ich w tej właśnie nie innej chwili pisząc "nich" ). Nich są niedobrzy i nie myją naczyń. Nie wyprzedzajmy jednak faktów..

Piszę bez ładu i składu porcelany, ostygł mi gulasz, a ten obrazek tu nie pasuje, bo kradziony. Poza tym tu nie ma tabulatorów :< !!!!!!111

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz